Recenzje Karola
Larry Niven
"Pierścień"
Larry Niven Pierścień

Świętowanie dwusetnych urodzin to wyzwanie. Louis Wu stara się przedłużyć ten dzień na ile to tylko możliwe. Jednak problem z długowiecznością połączoną z dobrobytem jest taki, że wszystko może się znudzić. Spotkanie z lalecznikiem jest w tych okolicznościach bardzo przyjemną niespodzianką. A oferta wyprawy w kosmos to szansa na ciekawe urozmaicenie losu.

Lalecznik posługujący się imieniem Nessus kompletuje niewielki zespół. W jego skład ma wejść jeszcze kzin, Mówiący-do-Zwierząt. Ludzie i kzinowie stoczyli wiele wojen. Wszystkie skończyły się klęską kzinów. Ostatnim uczestnikiem wyprawy ma zostać Teela Brown. Kobieta, która - przynajmniej zdaniem Nessusa - obdarzona jest nadzwyczajnym szczęściem. A strachliwy lalecznik liczy, że szczęście to udzieli się także innym członkom wyprawy.

Zespół trafia najpierw na ojczystą planetę laleczników. Jej lokalizacja jest jednym z pilnie strzeżonych sekretów. Stamtąd lecą zbadać niezwykłą konstrukcję, czyli Pierścień. Jest on 300 milionów razy większy od Ziemi. Misja zwiadowcza nie przebiega jednak zgodnie z planem. Statek kosmiczny zostaje zestrzelony. I tak zaczynają się przygody bohaterów na Pierścieniu.

Czytałem tę powieść po raz pierwszy w końcówce lat 80-tych ubiegłego wieku w "Fantastyce". Postanowiłem po nią sięgnąć ponownie przez wzgląd na przeczytaną ostatnio "Flotę światów". Muszę przyznać, że choć nie budzi już takich emocji jak przy pierwszej lekturze, nadal czyta się ją przyjemnie. Po pierwsze jest oryginalny pomysł, jakim jest sam Pierścień. Dawno temu, gdy czytywałem książki futurologów, kreowali oni najróżniejsze wizje rozwoju cywilizacji, które przewidywały również przebudowę całych układów słonecznych. To były czasy optymistycznej wiary w postęp. Potem zatriumfował pesymizm. Niven rozwija jednak idee z tej bardziej optymistycznej epoki.

Po drugie, Niven wykreował ciekawe postaci. Relacje między nimi, a właściwie nieustanne napięcie, czy wręcz konflikt, budują dużą część historii. Autor ciekawie portretuje różne rasy. Oczywiście, najważniejsza jest rola laleczników. Bez ich lęków i obaw nie byłoby intryg i podstępów, które - jak dowiadujemy się z czasem - są siłą napędową wielu wydarzeń w kosmosie.

"Pierścień" to fantastyka awanturniczo-przygodowa. Narracja jest wciągająca. Niven dba o to, by bohaterowie co chwilę wpadali w tarapaty, żeby zapewnić czytelnikowi momenty bezdechu. Nieoczekiwanych zwrotów akcji jest pod dostatkiem. Do tego zagadki, tajemnice i egzotyka obcych cywilizacji. Takie książki lubię.

Site copyrights© 2015 by Karol Ginter