Recenzje Karola
Steven Erikson
"Kuźnia Ciemności"
Steven Erikson Kuźnia Ciemności

W Kurald Galain wrze. Zanosi się na wojnę domową. I to tyle, jeśli chodzi o fabułę. Przed kupnem tej książki powinienem był przypomnieć sobie, jak oceniłem ostatnie tomy opowieści z Malazańskiej księgi Poległych. Zamiast więc recenzować tę powieść, odsyłam do tamtej recenzji. Wszystkie słowa krytyki, które wyartykułowałem wtedy, są jak najbardziej aktualne w przypadku "Kuźni Ciemności". Erikson stracił dar, dzięki któremu powstały genialne pierwsze tomy poprzedniego cyklu. Czytelnik dostaje do rąk wypociny grafomana usiłującego zarobić na popłuczynach po dawnej świetności. Strata czasu. Obym tylko zapamiętał tę lekcję i nie sięgał już po książki tego pana w złudnej nadziei, że mu się polepszy.

Site copyrights© 2015 by Karol Ginter