John Brosnan
"Inwazja Opoponaksów"

John Brosnan Inwazja Opoponaksów

O zakupie tej książki zdecydowała jedna rzecz. Kiedy ją kartkowałem w antykwariacie, natrafiłem na fragment, w którym pojawiła się nazwa statku kosmicznego "Gully Foyle". Ostatnio przypomniałem sobie "Gwiazdy moim przeznaczeniem" i przywoływanie bohatera tamtej powieści zaintrygowało mnie. Ten zakup okazał się strzałem w dziesiątkę.

Joster Rack to pozbawiony skrupułów przestępca z przyszłości. W świecie, w którym wszczepione ludziom bionantechy pozwalają na nieustanne monitorowanie każdego, być przestępcą to wyczyn. W przyszłości nie ma nawet pieniędzy, bo wszystkie transakcje realizowane są drogą elektroniczną za pośrednictwem bionantechu. Władzę sprawują wszechwładne korporacje.

Joster Rack skutecznie się jednak wymyka systemowi. Zawdzięcza to swojemu bionantechowi, który został odpowiednio zmodyfikowany. Ze względu na swoją nieuchwytność, zyskał miano Ducha. Chwilowo jednak Ducha opuszcza szczęście. Udaje mu się wprawdzie dokonać zuchwałej kradzieży w placówce badawczej korporacji Shinito, ale od tej pory pościg drepcze mu po piętach. Zdesperowany Joster Rack decyduje się na zmianę płci, aby tylko zgubić prześladowców.

Oba te wydarzenia - kradzież i zmiana płci - odmienią życie nie tylko Jostera Racka, ale również wszystkich Ziemian. Ciąg wydarzeń, którym początek dała kradzież, sprowadzi na Ziemię najazd kosmicznych misjonarzy. Ich metody nawracania na "jedyną prawdziwą" religię będą tak skuteczne, że nie sposób im się oprzeć. Przewaga technologiczna postawi pod znakiem zapytania dalszą egzystencję gatunku ludzkiego.

Zmiana płci przez Ducha nie ma tak katastrofalnych skutków. Wręcz przeciwnie. Duch odkrywa z przerażeniem, że zmienia się jego sposób postrzegania świata. Budzą się w nim wyrzuty sumienia. A to wcale nie koniec zmian i niespodzianek, które go czekają. W końcu ktoś musi uratować Ziemian...

Autor potraktował opowiadaną historię z przymrużeniem oka. Bawił się cytatami i aluzjami. A przy tym wszystkim przemycił wiele bardzo trafnych spostrzeżeń na temat kondycji człowieka, czy relacji damsko-męskich. Sam pomysł z kosmicznymi misjonarzami mógłby się komuś wydać niedorzeczny, ale John Brosnan bardzo ładnie potrafił go uzasadnić. Szczególnie polecam tę powieść wszystkim tym, którzy lubią żywić złudzenia, że człowiek jest istotą racjonalną. Autor brutalnie się z tym rozprawia, pokazując, iż człowieczeństwo objawia się głównie w byciu nieracjonalnym. Jak dla mnie, prawdziwa uczta czytelnicza.

***

[2017-09-23]

Minęło dziesięć lat od poprzedniej lektury. Niewiele mam do dodania. Tylko tyle, że obserwując obłęd w kraju i na świecie utwierdzam się w przekonaniu, jak trafne były spostrzeżenia autora. I nie potrzeba nam kosmicznych misjonarzy, byśmy samym sobie zgotowali piekło. Rozum odchodzi do lamusa. Ciekawe, czy to chwilowy kryzys, czy czekają nas kolejne wieki ciemne? Ludzkość ma na końcie wiele wzlotów i spektakularnych upadków. Historycy jakoś niezbyt skłonni są w swoich analizach upadków cywilizacji uwzględnić czynnik zwykłej głupoty napędzanej kłamstwami. Może zbyt trudno go uchwycić?

Site copyrights© 2017 by Karol Ginter