Pomoc rebeliantom w walce z Imperium to wprawdzie rzecz chwalebna, ale mało dochodowa. Tymczasem Han Solo musi spłacić Jabbę. Gwiazda Śmierci została zniszczona, więc Han szuka teraz możliwości zdobycia pieniędzy. Jest tak zdesperowany, że przyjmuje zlecenie kradzieży. Zleceniodawcą jest Eanjer Kunarazati. Twierdzi on, że właściwie będzie to odzyskanie mienia, bo kredyty zostały zrabowane wcześniej jego ojcu. Problem polega na tym, że za rabunkiem stoi Avrak Villachor, który jest szefem lokalnego podziemia przestępczego.
Pomimo początkowych wątpliwości, Han podejmuje się zlecenia. Organizuje zespół, którego członkowie posiadają umiejętności wymagane do tej roboty. Do ekipy trafia nawet Lando Carlissian.
Konieczne jest opracowanie planu kradzieży. A to wymaga zdobycia większej ilości informacji. Wychodzi na jaw, że Villachor jest powiązany z Czarnym Słońcem, czyli jedną z największych organizacji przestępczych w galaktyce. Co gorsza, akurat z wizytą zjawił się jeden z wysoko postawionych liderów tej organizacji. Wszystko to poważnie utrudnia wykonanie zlecenia.
Han nie domyśla się nawet, że intryga, w której bierze udział, jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mu się wydaje. Na planecie zjawili się agenci Imperium. Ich celem jest rozpracowanie Czarnego Słońca. Działania Hana Solo mogą im być na rękę. Pytanie tylko, kto zyska, a kto straci na całej tej intrydze.
Lekka i zgrabnie napisana powieść. Nazwisko autora było w tym przypadku dobrą rekomendacją. Zahn nie raz już dowiódł sprawności warsztatowej.
Jedynym mankamentem jest umieszczenie akcji między "Gwiezdnymi wojnami" a "Imperium kontratakuje". Zorientowany w uniwersum czytelnik domyśla się, jak niektóre wątki się skończą. To znacznie obniża poziom napięcia. Owszem, Zahn zadbał o kilka ciekawych niespodzianek, ale mimo wszystko o losy kilku postaci nie trzeba było się martwić.
Książka utrzymana jest w klimacie łotrzykowskim. Zmagania Sojuszu Rebeliantów i Imperium są tylko odległym tłem. Istotnym z punktu widzenia niektórych bohaterów i ich doświadczeń, ale jednak mało istotnym dla głównego wątku. Ta historia mogłaby po drobnych modyfikacjach zostać osadzona w dowolnym uniwersum i czasie.
Przyjemna i odprężająca lektura na wakacje, choć bez wielkich rewelacji.