|
|
|
|
|
|
|
J. R. R. Tolkien:
"Hobbit, czyli tam i z powrotem" |
|
 |
|
|
Tej książki nie muszę przedstawiać. Nie jestem też raczej w stanie napisać o niej niczego oryginalnego. Mogę jedynie napisać o swoich wrażeniach. Czytałem tę historię już wielokrotnie. W efekcie książka się rozpada, bo nie została najlepiej wydana. Czasami sięgałem tylko po fragmenty. Nie wiem czemu, ale najbardziej lubię początek tej opowieści. Tak samo jest zresztą z "Władcą pierścieni". Atutem książek, które lubię, jest albo ciekawa akcja, albo klimat opowieści. Atutem "Hobbita" jest niewątpliwie klimat. Sięgam do niego, gdy chcę się wyciszyć. Już nie raz w moim życiu, kiedy los mnie poturbował, uciekałem do świata wykreowanego przez Tolkiena. W "Hobbicie" jest następujący cytat: "Dziwna rzecz: o tym, co najlepsze, i o dniach najmilej spędzonych niewiele się ma do opowiadania, a słuchanie o tym nie tak bawi słuchacza; za to o rzeczach przykrych, niepokojących czy wręcz groźnych można opowiadać wspaniałe historie i starczy tematu na długo." Jest to niewątpliwie prawda. Jednak paradoksalnie zazwyczaj to właśnie te okresy, o których opowiadanie wydałoby się słuchaczowi nudne, wspomina się najlepiej. Chyba mam coś w sobie z Bilba. Bardzo sobie cenię domowy komfort. Nawet jeśli wybiorę się w podróż, to z wielką radością wracam potem do domu. |
|
|
|
|
|
|
|
|
|