Opowiadania s-f zawarte w tym zbiorze są naprawdę niezłe. Owszem, trącą myszką (życie na Marsie i Wenus), ale Sheckley to jeden z lepszych pisarzy tego gatunku. Tylko jedno z nich mnie rozczarowało ("Humory"). Poza tym same zachwyty.
Już pierwsze opowiadanie "Cena ryzyka" pokazuje klasę autora. Historia mężczyzny, który gotów jest ryzykować życie dla telewizyjnej sławy i pieniędzy, wciąż jest aktualną przestrogą. Wprawdzie w dobie reality show tekst ten wydaje się tylko lekko przejaskrawiać telewizyjną codzienność, ale trzeba pamiętać, że zbiór ten ukazał się w roku 1960.
Opowiadanie "Człowiek minimum" już kiedyś czytałem i w ogólnym zarysie pamiętałem intrygę. Bohaterem jest nieudacznik i fajtłapa, który właśnie ze względu na te cechy otrzymuje etat kosmicznego zwiadowcy. W końcu nie wszyscy kosmiczni osadnicy to herosi, a szanse przeżycia na nowej planecie powinien mieć każdy, a nie tylko wybrańcy. Zatem jeśli on przetrwa, inni też dadzą radę. Puenta jest przezabawna.
Antywojenną wymowę ma opowiadanie "Jeśli czerwony zabójca", czyli sugestywna, pełna czarnego humoru historia o nauce w służbie wojny.
Właściwie nie ma sensu streszczać tu wszystkich opowiadań. Generalnie proza Sheckley'a ma w sobie te elementy, które wysoko cenię: ciekawy pomysł, humor i zaskakująca puenta. Dlatego tak ją lubię. |