Recenzje Karola
Brandon Sanderson
"Cienie tożsamości"
Brandon Sanderson Cienie tożsamości

Tragiczna śmierć kilkudziesięciu osób z przestępczego półświatka Elendel to niebagatelne wydarzenie. Jego ranga wzrasta, gdy uwzględni się fakt, że byli to goście brata gubernatora. Wiele to mówi o samym gospodarzu. No i natychmiast skłania do postawienia pytań kłopotliwych dla samego gubernatora.

Nie ulega wątpliwości, że zbrodnia ta ma wiele podtekstów. Kto za nią stoi i jakie stawia sobie cele? To właśnie ma wyjaśnić Waxillium Ladrian. Wspierają go niepoprawny Wayne i błyskotliwa Marasi. Tajemnica, którą muszą rozwikłać, sięga czasów Ostatniego Imperium. Boleśnie dotyka też przeszłości samego Waxilliuma. Zagrożenie, z którym przyjdzie im się zmierzyć, może zniszczyć Elendel. Nie powinno zatem dziwić, że z pomocą śpieszy sam Harmonia.

Solidna porcja dobrej literatury. A przynajmniej ja zachwycam się taką właśnie literaturą. Już tyle razy chwaliłem Sandersona, że nawet nie wiem, co napisać, by się nie powtarzać. Wszystko jest tu doskonale skomponowane. Fabuła, zwroty akcji, tajemnice, a wszystko doprawione sporą dawką cierpkiego humoru. Wprawdzie już przy recenzowaniu poprzedniego tomu cyklu rozbierałem na części pomysły autora i wskazywałem, że eksploatuje on znane schematy, jednak ani trochę mi to nie przeszkadza. Oby tylko zechciał pisać jak najwięcej podobnych książek, a będę zadowolony.

Site copyrights© 2016 by Karol Ginter