Brandon Sanderson
"Bezkres magii"

Brandon Sanderson Bezkres magii

Tom zawiera opowiadania osadzone w wykreowanym przez Sandersona uniwersum Cosmere. Przyznaję, że na razie umyka mi, co łączy światy opisane w różnych powieściach autora. Trochę ich przeczytałem, a nadal nie pozostaje mi nic innego, jak po prostu przyjąć na wiarę twierdzenie Sandersona, że coś je łączy.

Na początek autor zabiera czytelnika do świata, gdzie toczyła się akcja "Elantris". Opowiadanie "Dusza cesarza" prezentuje całkiem pomysłowy i oryginalny sposób manipulowania rzeczywistością - fałszowanie. Bohaterka jest w tej dziedzinie niezwykle uzdolniona, a to oznacza nieuchronny konflikt z prawem. Grozi jej śmierć, ale może jej uniknąć, jeżeli podejmie się niezwykle trudnego zadania. Musi odtworzyć duszę cesarza, który padł ofiarą zamachowców. Choć udało się uleczyć ciało, rana głowy okazała się na tyle poważna, że nie odzyskał przytomności.

Przed lekturą drugiego opowiadania musiałem przeczytać ponownie "Elantris". Akcja "Nadziei Elantris" zbyt mocno nawiązuje do samej powieści, bym podołał lekturze bez tego. Tak właściwie, opowiadanie uzupełnia fabułę powieści.

Kilka kolejnych opowiadań przenosi czytelnika do świata wykreowanego na potrzeby cyklu rozpoczętego powieścią "Z mgły zrodzony". Bohaterem dwóch jest Kelsier. Ku mojemu bezbrzeżnemu rozczarowaniu, opowieść o tym, jak Kelsier wrócił do życia, to najgorsze opowiadanie w tomie. A nastawiałem się, że to będzie wisienka na torcie. Tymczasem było najzwyczajniej w świecie przeraźliwie nudne.

Opowiadania "Biały piasek", "Cienie dla ciszy w Lasach Piekła" i "Szósty ze zmierzchu" są zaproszeniem do całkiem nowych światów. Żaden z nich jeszcze nie był scenerią powieści autora. Drugie z wymienionych opowiadań miałem już okazję czytać w zbiorze "Niebezpieczne kobiety".

Na koniec czytelnik otrzymuje długie opowiadanie osadzone w świecie opisanym na kartach cyklu "Archiwum Burzowego Światła". Bohaterką jest Zwinka. Dość irytująca osóbka. Poza tym jednak jest to całkiem ciekawa historia.

Lektura jakoś tak rozwlekła się w czasie. Zacząłem czytać "Bezkres magii" jeszcze w 2017 roku. Potem okazało się konieczne przeczytanie powieści "Elantris". To jednak był tylko niewielki przerywnik. Większym okazało się rozczarowanie po lekturze opowiadania "Z Mgły Zrodzony: Tajna historia". Odłożyłem zbiór na kilka ładnych miesięcy. Teraz postanowiłem go wreszcie dokończyć. Obyło się bez dalszych rozczarowań, więc lektura poszła szybko.

Site copyrights© 2018 by Karol Ginter