Recenzje Karola
Larry Niven
"Budowniczowie Pierścienia"
Larry Niven Budowniczowie Pierścienia

Minęły 23 lata od wyprawy na Pierścień. Louis Wu uzależnił się od stymulacji mózgu przy pomocy prądu. Wegetuje, ukrywając się, z dala od Ziemi. Jego monotonną i pozbawioną sensu egzystencję zakłóca lalecznik, były Najlepiej Ukryty, dawny partner Nessusa. Lalecznik porywa Louisa na pokład swojego statku kosmicznego. Tam Louis spotyka inną ofiarę porwania: kzina, który towarzyszył mu w wyprawie na Pierścień. Mówiący-do-Zwierząt zasłużył sobie na imię i obecnie nazywa się Chmee.

Człowiek i kzin są potrzebni lalecznikowi, bo wybiera on się na Pierścień. Potrzebuje ich doświadczenia. Liczy, że na miejscu dokona odkryć, dzięki którym odzyska władzę wśród laleczników. To ostatnia szansa, bo Pierścieniowi grozi zagłada. Przesunął się na orbicie i jest niestabilny. Lalecznikowi zagłada Pierścienia jest właściwie obojętna. Ma inne plany. Jednak Louis i Chmee postanawiają je pokrzyżować. Kierują się różnymi motywami, ale zgadzają się co do kwestii zasadniczej: należy zbuntować się przeciw lalecznikowi. Oczywiście, dopiero po przybyciu na Pierścień.

Nieszczególnie dziwi, że Niven powrócił do świata Pierścienia. Ma on w końcu ogromny potencjał. Bohaterów mogą spotykać najprzeróżniejsze przygody podczas kontaktów z wieloma inteligentnymi gatunkami zamieszkującymi Pierścień. Czytelnicy, którym po lekturze poprzedniego tomu pozostał niedosyt, mogą zaspokoić ciekawość i poznać odpowiedzi na pytania dotyczące powstania Pierścienia. Inna sprawa, że pewne fakty, sądy i opinie wyniesione z lektury "Pierścienia" trzeba skorygować. Bohaterowie poruszali się w labiryncie zbudowanym z kłamstw i półprawd. Gdyby nie one, lalecznik nie zorganizowałby tej wyprawy. I pomyśleć, że to właśnie lalecznicy są mistrzami oszustwa i manipulacji. Swoją drogą, kolejny raz wychodzi na jaw, że ich strach to siła nadzwyczaj destrukcyjna.

Autor popisuje się inwencją podczas kreowania społeczeństw i zwyczajów rządzących tymi społeczeństwami. Jego wizje są intrygujące, choć nieco zbyt obsesyjnie krążą wokół seksu i jego roli w kontaktach międzygatunkowych.

Drobną niedogodnością dla polskiego czytelnika jest fakt, że autor nawiązuje do koncepcji i pomysłów z innych swoich książek, które nie ukazały się w Polsce. Przynajmniej domyślam się tego, bo niektóre wątki były dość mgliste i miałyby sens, gdyby były rozwinięciem pomysłów już wcześniej gdzieś opublikowanych.

Książka mi się spodobała. Doskonała przygodowa s-f. Świetna rozrywka.

PS. Zważywszy na treść, tłumacz mógł literalnie przetłumaczyć tytuł. Powinien on brzmieć: "Inżynierowie Pierścienia".

poprzednia strona

Site copyrights© 2015 by Karol Ginter