Mombasa jest drugim co do wielkości miastem w Kenii. W większości leży na wyspie. O ile na północ można się dostać drogą lądową, a tyle na południe przewieźć nas może tylko prom. Oczekiwanie na prom pozwoliło mi obserwować tysiące ludzi, którzy udawali do Mombasy lub ją opuszczali. Interesująca mozaika kultur i religii.
Miasto powstało w średniowieczu. Arabscy geografowie wspominali o nim już w XII wieku. Europejczycy trafili tu po raz pierwszy podczas poszukiwania drogi do Indii. Byli to uczestnicy wyprawy Vasco da Gamy. Portugalczycy przejściowo opanowali miasto. Pozostałością ich rządów jest Fort Jesus. Przez kilkadziesiąt lat Mombasą władali Brytyjczycy. Z powodu wizyty późniejszej królowej Elżbiety II wybudowano na głównej alei miasta aluminiową atrapę kłów słoniowych, która stała się symbolem Mombasy.
Niestety, w Mombasie na każdym kroku walają się śmieci. To w ogóle przypadłość trapiąca przynajmniej tę część Kenii, którą zwiedziłem. Miasto jest wprawdzie brudne, ale niezwykle egzotyczne. Przynajmniej z mojego punktu widzenia. Wszystko było zupełnie obce, a tym samym niezwykłe. Zobaczyłem tylko fragmenty. Może kiedyś uda mi się tam wrócić i zobaczyć więcej.