Heroes of Might
and Magic to gra strategiczna. Nie jest to jednak
RTS, lecz strategia turowa. Ma to tę zaletę, że
gra jest spokojniejsza. Można przemyśleć każdy swój
ruch. Jeśli miałbym szukać analogii, to wskazałbym
szachy. Nie dla wszystkich jest to może rekomendacja,
no ale cóż... Podobnie jak w szachach rozgrywka
jest długa. Jednak nawet nie zauważa się upływu
czasu, co może okazać się zdradliwe. Gdy rozstawiamy
swoje siły na polu walki, musimy uwzględnić ich
zdolności do walki wręcz i na odległość, zasięg
poszczególnych jednostek, a także oszacować pod
tym kątem siły przeciwnika. Inaczej niż w strategii
czasu rzeczywistego, pośpiech nie zawsze jest tu
najlepszą drogą do sukcesu, choć dobrze, jeśli inicjatywa
na początku bitwy należy do nas. W bitwie nierzadko
opłaca się wstrzymać z ruchem i zaczekać na posunięcia
przeciwnika, by uzyskać w efekcie dogodniejszą pozycję
do ataku.
Duży wpływ na walkę ma również to, jakiego
bohatera sobie stworzyliśmy, wyposażając go w różne
umiejętności. Nie raz przekonałem się w grze, iż
wykorzystując odpowiednio umiejętności bohatera,
dobrze dobierając armię i rozstawiając siły na polu
walki, można pokonać znacznie potężniejszego z pozoru
przeciwnika. Czasami jedynie pojawiał się żal, że
inteligencja komputera nie jest zbyt wyrafinowana
i jego posunięcia są przewidywalne. W gruncie rzeczy
jednak najgorsze zazwyczaj było to, iż przeciwnik
komputerowy w chwili, gdy zaczynał przegrywać, uciekał
z pola bitwy.
Jak widać z powyższego wywodu, dużym atutem gry
jest zmuszanie gracza do intensywnego myślenia.
Nie jest to jedyna zaleta. Do tego dochodzi bardzo
ładna grafika. Ile razy odpalam grę, tyle razy się
zachwycam. Naprawdę gra - i oczywiście dodatkowe
kampanie - warta jest polecenia. I tylko szkoda,
że Heroes IV popsuł tak doskonałą serię. |