Miasteczko Dürnstein leży nad Dunajem, w Dolinie Wachau, w Dolnej Austrii.
W XII wieku zbudowano tu zamek na wysokiej skale. Już wkrótce zyskał on sławę, gdy uwieziono w nim wracającego z trzeciej krucjaty króla Anglii Ryszarda Lwie Serce.
W 1645 roku, w czasie wojny trzydziestoletniej, Szwedzi wysadzili zamek w powietrze. Od tej pory opuszczona twierdza popadała w ruinę.
Pierwsza wzmianka o leżącym u podnóża zamku mieście Dürnstein pochodzi z XIV wieku. W XV wieku powstał tu klasztor kanoników regularnych św. Augustyna. To im miasto zawdzięcza jeden z najbardziej charakterystycznych znaków rozpoznawczych: niebieską barokową wieżę klasztoru.
Dürnstein jest jednym z najczęściej odwiedzanych przez turystów miejsc w Austrii. Wędrówka wąskimi uliczkami miasta nie trwa długo, ale trzeba przyznać że miasto ma swój nieodparty urok. Ze względu na czas wycieczki - trwająca epidemia koronawirusa - turystów było mniej, niż normalnie.
Wspięcie się do ruin zamku okazało się dla mnie za dużym wyzwaniem. Narzuciłem sobie za szybkie tempo i pod koniec wspinaczki myślałem, że wysokie tętno mnie zaraz zabije. Nie doszedłem do samych ruin. Metryka daje o sobie powoli znać.
Ładną panoramę Dürnstein można zobaczyć z drugiego brzegu Dunaju, z Rossatz.
Rejs po Dunaju to inna możliwość, by nacieszyć oczy malowniczymi widokami Dürnstein.