Lee Child
"Nic do stracenia"

Lee Child Nic do stracenia

Kiedy Jack Reacher wędruje szosą łączącą Nadzieję i Rozpacz, dwa miasteczka w Kolorado, nie domyśla się nawet, jak bardzo niegościnna okaże się Rozpacz. Najpierw z miasta próbuje go wyrzucić czwórka osiłków. Co oznacza tylko tyle, że niepotrzebnie narażają się na ból i cierpienia. Potem do akcji wkracza lokalna policja i wymiar sprawiedliwości. Reacher zostaje wyrzucony z miasta.

Jeśli jednak włodarze Rozpaczy liczą na to, że się go pozbyli, grubo się mylą. Wcześniej Rozpacz była tylko ciekawostką na trasie wędrówki Reachera. Miasteczko intrygowało go ze względu na nazwę, ale było to zainteresowanie powierzchowne. Teraz Reacher chce się dowiedzieć, jaką tajemnicę ukrywają mieszkańcy, że tak bardzo boją się obcych. Dla tych, którzy staną mu na drodze, oznacza to bardzo nieprzyjemne konsekwencje. Z kalectwem i śmiercią włącznie. A sekrety miasteczka nie mają szans, by pozostać w ukryciu.

Klasyczna powieść z Reacherem. Błędny rycerz trafia na kolejną przeszkodę na swojej drodze i po prostu ją usuwa. Historia jest o tyle inna od poprzednich, że tym razem motorem działań Reachera jest głównie ciekawość. Nie staje w obronie uciśnionych, nie mści się w imieniu ofiar, ale po prostu chce się dowiedzieć, co takiego wyprawiają mieszkańcy Rozpaczy. Poza tym jest jak zwykle, czyli trzymająca w napięciu fabuła, zwroty akcji i finałowy triumf dobra (wyjątkowo radykalny i bezkompromisowy).

Jeśli miałbym zastrzeżenia, to tylko do powtarzanej zbyt często (nie tylko przez autora tej powieści) tezy, że winni zła są politycy. Niestety, ktoś tych polityków wybiera. Gdyby ludzie byli dobrzy, a tylko politycy źli, to w systemie demokratycznym jest na to prosta rada: wystarczy odpowiednio zagłosować w wyborach. Skoro nic się nie zmienia na lepsze, a ostatnio wyraźnie nawet jest gorzej, to znaczy, że problemem są wyborcy, którzy dokonują takich, a nie innych wyborów. Odwołując się do realiów Zachodu, czy pokolenie hipisów zmieniło świat na lepsze, kiedy już mogło? Nie bardzo. Co gorsza, zepsuli najwyżej system edukacji w imię źle pojmowanej wolności i w efekcie wśród młodych triumfują teorie antyszczepionkowców, płaskoziemców, kreacjonistów, nacjonalistów itd. Bo po co się uczyć, skoro wszystko jest w Internecie...

Site copyrights© 2019 by Karol Ginter