Jeffrey Archer
"Sprawa honoru"

Jeffrey Archer Sprawa honoru

Jest rok 1966. Leonid Breżniew, I sekretarz KC KPZR, czyli faktyczny przywódca ZSRR, zleca pilną misję KGB. Radziecka służba specjalna ma odzyskać carską ikonę, która w czasie I wojny światowej trafiła na Zachód. Wewnątrz ikony ukryty został dokument, dzięki któremu udałoby się poważnie osłabić Stany Zjednoczone. Problem polega na tym, że ważność dokumentu wkrótce wygasa. Zadanie odnalezienia ikony jest więc ekstremalnie pilne. Szef KGB deleguje do tej misji Aleksa Romanowa. Jest to niezwykle ambitny i równocześnie pozbawiony jakichkolwiek skrupułów agent KGB.

Adam Scott jest byłym brytyjskim oficerem. Zrezygnował ze służby, ponieważ rozwój jego kariery blokowała fatalna opinia na temat jego ojca. Sprawa jest dość niejasna i dotyczy wydarzeń wokół trybunału norymberskiego po II wojnie światowej, ale dla wielu decydentów najwyraźniej wciąż istotna. Reputacja ojca przekreśliła szanse na awans syna.

Ojciec Adama właśnie zmarł. Pozostawił synowi w spadku m.in. tajemniczą kopertę. Borykający się z trudnościami finansowymi Adam, w zawartości koperty dostrzega szansę na polepszenie swojej sytuacji. Nie wie, że w konsekwencji przyjdzie mu stawić czoła KGB i zostanie wplatany w niebezpieczną intrygę z udziałem agentów wywiadu z wielu krajów.

Sprawnie napisana powieść gatunkowa. Dobrze wymyślona intryga. Aura tajemnicy. Zwroty akcji. Może tylko ten czarno-biały schemat nieco nachalny. Najważniejsze, że historia jest wciągająca, a od pewnego momentu trudno oderwać się od lektury.

Książka ma już swoje lata, ale mam sentyment do historii osadzonych w realiach zimnej wojny. Moja młodość przypadła na końcówkę tych zmagań. Pierwsze powieści sensacyjne, które były publikowane po ograniczeniu, a potem zlikwidowaniu w Polsce cenzury, dotyczyły przeważnie zmagań zimnowojennych. Powieść Archera powstała w latach 80-tych, kiedy nikt nie zakładał końca zimnej wojny w przewidywalnej przyszłości. To, co się wydarzyło, zaskoczyło wszystkich. Z perspektywy czasu wydaje się, że wtedy było łatwiej, bo elity polityczne na Zachodzie lepiej rozumiały zagrożenie ze Wschodu. To jednak refleksja innej natury.

2021-03-28

Site copyrights© 2021 by Karol Ginter