Humory żony nie służą Binkowi. Nawet świadomość, że spowodowane są one uciążliwościami związanymi z ciążą, niezbyt go pociesza. Dlatego z radością podejmuje się misji, którą zleca mu król Trent. Bink ma znaleźć źródło magii Xanth. W wyprawie towarzyszą mu centaur Chester i żołnierz Crombie, którego król zamienia w gryfa. Po drodze do grupy dołączają kolejni uczestnicy. Czeka ich wiele przeciwieństw, zanim odkryją zagadkę pochodzenia magii.
Jest to kolejna pełna humoru powieść o przygodach Binka w krainie Xanth. Nie jest to wybitna literatura, ale za to bardzo przyjemna. W tym tomie znacznie więcej było wątków surrealistycznych, ale potraktowanych z przymrużeniem oka. Wiem, że nie jestem z przedziału wiekowego, do którego adresowana jest książka, ale mam do niej sentyment. W końcu najważniejsze, że to dobra rozrywka, a tego właśnie mi teraz potrzeba. Porządna dawka eskapizmu w czasach epidemii.