Syn Binka i Cameleon, Dor, nudzi się. Rodzice udali się gdzieś poza granice magicznej krainy Xanth, a on pozostawiony został samemu sobie. Właśnie wchodzi w okres dojrzewania, co wiąże się z odkrywaniem nowych aspektów rzeczywistości. Różnice płciowe nabierają dla niego całkiem innego charakteru niż jeszcze całkiem niedawno. Dostrzega atrakcyjność swojej opiekunki Millie.
Król Trent, którego uwadze nie umyka, co trapi Dora, proponuje mu podjęcie się misji wyjaśnienia zagadki uczucia łączącego Millie i jednego z zamkowych zombie. Dor musi się udać po pomoc do Dobrego Czarodzieja Humfreya. W ten sposób zacznie wielką przygodę, która zawiedzie go do czasów i zdarzeń wyobrażonych na magicznym gobelinie wiszącym na zamku Roogna.
Trochę lekkiej i przyjemnej rozrywki w czach szaleństwa, które ogarnęło świat. Książka adresowana jest do młodych czytelników, zatem sporo w niej dydaktyzmu, ale nie uprzykrza to jakoś szczególnie lektury. Z drugiej strony, podziwiam, jak sprytnie autor wplata ten dydaktyzm w opowiadaną historię.