Isaac Asimov
"Prądy przestrzeni"

Isaac Asimov Prądy przestrzeni

Nazywają go Rik. W miejscowym slangu tak określa się kretyna. Pracuje w fabryce krytu na planecie Florina. Pracę załatwiła mu Valona March. To ona się nim opiekuje od czasu, kiedy został znaleziony. Nie umiał ani mówić, ani chodzić. Stopniowo odzyskiwał utracone zdolności. Może już samodzielnie funkcjonować. Teraz zaczyna odzyskiwać pamięć. Właśnie przypomniał sobie, że Florina ma zostać wkrótce zniszczona. Wie to, bo w przeszłości wykonywał pracę, dzięki której się tego dowiedział. Tylko co może zrobić z tą wiedzą robotnik z fabryki krytu?

Florina została dawno temu podbita przez Sark. To do Posiadaczy z Sarku należy wszystko na Florinie. Planeta jest bezlitośnie eksploatowana, ale inne planety przymykają na to oko, bo z Floriny pochodzi niezwykle cenny materiał, jakim jest kryt. Posiadacze z Sarku wprowadzili bardzo sprawny system, który sprowadził mieszkańców Floriny do roli niewolników.

Jest jasne, że Rik został celowo pozbawiony pamięci i umieszczony na Florinie. Komuś zależało, by nie ujawnił nikomu swojej wiedzy o przyszłości Floriny. Jednak teraz, gdy Rik stopniowo odzyskuje pamięć, zaczyna to być groźne. Tak się składa, że jego zniknięcie nie pozostało niezauważone. Wiele sił politycznych na planecie i poza nią dopatruje się w tym spisku. Wszyscy chcą dopaść Rika, bo jego osoba może być kluczem do przyszłości zarówno Floriny, jak i Sarku.

Świetnie skonstruowana intryga. Dużo zwrotów akcji. Asimov doskonale rozpisał wątek sensacyjny w dekoracjach science-fiction. Powieść bardzo mi się spodobała. No i najważniejsze, że potrafił mnie zaskoczyć rozwiązaniem zagadki.

2026-04-07

Site copyrights© 2026 by Karol Ginter